Wychowywałam się z kochanym i energicznym labradorem. W domu rodzinnym uczestniczyłam w jego codziennych rytuałach - posiłkach, spacerach, spędzaniu wolnego czasu, wizytach u weterynarza. W dorosłym życiu pomagam czasem znajomym w opiece nad ich pupilami, szczególnie podczas wyjazdów. Niedawno też zagościł u mnie pierwszy psiak z fundacji, która poszukuje domów tymczasowych dla zwierząt czekających na właściwy dom adopcyjny. Trafił do mnie pełen miłości i ciepła senior Harry. od razu się w nim zakochałam! Ze względu na kondycję zdrowia wymagał dodatkowej opieki, ale jedno jego spojrzenie wynagradzało te dodatkowe przeszkody. Spędziliśmy ze sobą cudowny czas!