Uczę się w oparciu o własne doświadczenia, publikacje online behawiorystów i zoodietetyków, którzy reagują również na problemy innych (online).
W przeszłości opiekowałam się zwierzakami moich bliskich, tj. piesek babci czy lękowe kotki kumpeli, które dzięki cierpliwości, czasowi i powolnemu przekonywaniu do siebie smaczkami, uznały mnie za ulubioną ciocię.
Udało nam się z Bogdanem opanować lęk separacyjny oraz nauczyć go kilku sztuczek i komend. Jego agresję skierowana na ręce i nogi przekształciliśmy w zabawę wędką z zachowaniem cyklu łowieckiego. W pełni zaczął akceptować gości w naszym domu - dziś jest gwiazdą i nieomieszka zbarankować każdego gościa (za odpowiednią smaczkową opłatą) :)
Milo był psem "ucieczkowym", jedzącym wszystko co wsunęło się pod jego nosek. Dzięki skupianiu jego uwagi na sobie, odpowiednim szelkom, nagradzaniu smaczkami i pracy na spacerach (również w towarzystwie piesków sąsiadów), udało nam się zminimalizować wsysanie wszystkiego spod pyszczka i uspokoić na zewnątrz.