Zostałem petsitterem, bo bardzo lubię psy. Są one obecne w moim życiu, odkąd byłem dzieckiem – wychowywałem się w środowisku, w którym psiaków było multum. Sam również w przeszłości miałem psa – kundelka Maksa, który przeżył ze mną 15 lat. Obecnie nie mamy z żoną żadnych zwierząt, ale często opiekujemy się suczką ze schroniska, którą przygarnęli moi teściowie. Pod naszym dachem gościliśmy już wiele różnych psów, zarówno grzecznych, jak i łobuzów 😅.
Najważniejsza jest dla nas spokojna rozmowa z właścicielami, dowiedzenie się jak najwięcej o zwyczajach i rutynie ich psiego towarzysza. Zapewniamy co najmniej 3 spacery dziennie. Mamy samochód, więc jeżeli pies lubi jeździć autem, to chętnie zabierzemy go na wycieczkę do lasu, nad morze lub jesioro.