Wychowywałam się w domu, w którym były zwierzęta - koty, żółw i później pies. Przez kilka lat miałam szczury, w większości adoptowane lub ratowane ze złych warunków, prowadziłam także dom tymczasowy, przyjmując niechciane ogony, zapewniając im opiekę (również weterynaryjną) i szukając nowych domów stałych. Nie wyobrażam sobie życia bez zwierząt, a moje marzenie na emeryturę to chatka z dużym terenem, żeby móc przygarnąć wszystkie niechciane i starsze stworzenia, od myszek po krowy ❤️