Cześć,
uwielbiam wszystkie zwierzęta :) Wraz z pomocą mojej córki Kingi opiekujemy się czworonogami :)
Nasze możliwości:
Kinga: Pracuję zdalnie, także opieka nad pieskiem to dla mnie miłe towarzystwo i dodatkowa motywacja, by wyjść na spacer :) Dzięki pracy z domu mogę mieć stale oko na zwierzaka. Razem z mamą mieszkamy w sąsiadujących mieszkaniach, dzięki temu masz pewność, że nawet jeśli na chwilę wychodzę (np. na zajęcia), Twój pupil nie zostaje sam, tylko ma zapewnioną troskliwą opiekę. Razem tworzymy mały team dla każdego zwierzaka :)
Dodatkowo, mieszkamy
- niecałe 5 minut od wałów Wiślanych i
- 10 minut od parku Dębnickiego – to idealne warunki do spacerów.
- Znajdzie się też coś dla piesków lubiących się wybiegać - w spacerowej odległości mam dwa nieduże wybiegi dla psów, jeden z nich jest często pusty!
Mamy elastyczny czas pracy, dlatego możemy sobie pomagać i swobodnie reagować na potrzeby zwierzaka. Mieszkamy na pierwszym piętrze i Kinga może pomóc zwierzakowi wychodzić po schodach, chyba że jest to naprawdę duży pies (do 15 kg mogę wynieść, z większym psiakiem miałabym problemy).
Moja przygoda ze zwierzakami:
Już jako dziecko miałam pierwszego królika i tak zaczęła się moja miłość do zwierzątek domowych. Przez 20 lat towarzyszył mi mój najukochańszy kot Prezes, przytulaśny dachowiec o pyszczku jak z reklamy whiskasa. Pod koniec swojego kociego życia chorował, dlatego też potrafię podać kroplówkę i leki.
Pomysł na petsitting rozpoczął się przypadkiem – ostatnie kilka lat pomagałam moim Dziadkom zajmować się rodzinnym pieskiem Tigrą. Pomagam też znajomym: a to ktoś zostawił mi psa na kilka dni, a to szłam do koleżanki karmić kota podczas jej urlopu.