Cześć! Nazywam się Ihar. Zostałem petsitterem, bo uwielbiam zwierzęta. Wzrosłem z psem, który śpił przy moim łóżku, a kiedy byłem smutny — po prostu leżał obok. Od tamtej pory nie potrafię myśleć o opiece jako o usłudze — to dla mnie akt miłości, który nie wymaga płatności, tylko serca.
Jestem spokojny, obserwacyjny i niezwykle czuły. Nie mówię głośno, nie wymuszam zachowania — zamiast tego uczę się ich języka: jak się porusza ogon, jak się zamykają oczy, kiedy się zatrzymuje, żeby tylko wiedzieć — „jestem tu”. To sprawia, że zwierzęta — nawet te najbardziej lękliwe — szybko mi ufają.
Pracuję zdalnie — od domu, 8 godzin dziennie. To znaczy, że jestem zawsze w domu, mogę spacerować rano i wieczorem, odpoczywać z psem po południu, a wieczorem — śpić z nim w tym samym pokoju. Nie zostawiam zwierząt samych dłużej niż 4–5 godzin (nawet przy krótkich wizytach).
Typowa wizyta domowa to: spacer (30–60 min), karmienie, zabawa, gładzenie, zdjęcia i wiadomość z aktualizacją. Gdy przyjmuję zwierzę na nocleg — to nie „przyjęcie”, tylko „przyjazd do domu”. Ma swoje łóżko, wodę, zabawki i moją obecność. Nie jest trzymane w klatce ani izolowane — śpi w pokoju, gdzie ja śpię.
Mieszkam w spokojnej, zielonej dzielnicy — idealne do spacerów i relaksu. Mój dom to 2-pokojowe mieszkanie.
Nie mam własnych zwierząt. Mieszkam z partnerem — obaj kochamy zwierzęta, nie mamy dzieci, a w domu panuje cisza i spokój.
Każde zwierzę pod moją opieką otrzymuje:
✅ Codzienny spacer (min. 45 min)
✅ Karmienie zgodnie z instrukcją
✅ Ciepło, bezpieczeństwo i obecność — nie tylko „sprawdzenie”
✅ Codzienne zdjęcia i wiadomości
✅ Miejsce, gdzie czuje się jak w domu — nie jako „gość”, ale jako członek rodziny
Nie szukam pracy. Szukam serc — i jeśli Twoje zwierzę potrzebuje kogoś, kto je widzi, słyszy i kocha — to ja jestem ten ktoś.