Zostałam petsitterką, ponieważ przebywanie w towarzystwie zwierząt jest dla mnie czymś wspaniałym i niezastąpionym. Otaczanie ich opieką i zaspokajanie ich potrzeb dalekie jest w moich oczach od obowiązku, gdyż wraz z odpowiedzialnością łączą się na równi miłość, radość, bliskość, bezpieczeństwo... Ciężko więc stwierdzić kto jest bardziej beneficjentem tego układu - ja czy zwierzęta w moim otoczeniu. Zaryzykuję jednak stwierdzenie, że dla obu stron to współistnienie jest źródłem szczęścia.
W mojej rodzinie zwierzęta są równoprawnymi członkami od dawna, obecnie na stałe towarzyszą mi dwa cudowne koty: Marysia i Rudzik. Miałam również okazję przyjmować już pod swoją opiekę koty i psy rodziny i przyjaciół. Mieszkam na warszawskich Bielanach w trzypokojowym mieszkaniu na pierwszym piętrze. Okolica jest spokojna, cicha i przyjazna zwierzętom, w niewielkiej odległości jest kilka parków, Las Bielański, place zabaw dla psów.
Pracuję w galerii fotografii i studiuję zaocznie historię sztuki. Praca zajmuje mi cztery godziny dziennie od wtorku do piątku, natomiast studia odbywają się w weekendy w trybie hybrydowym i większość zajęć odbywam zdalnie, więc dysponuję dość dużą ilością czasu, który mogę poświęcić zwierzętom pod moją opieką, a moja nieobecność w domu w tygodniu trwa do pięciu godzin. Każdego dnia zapewniam zwierzętom pod swoją opieką ilość zabawy, rozmowy, spacerów, posiłków i czułości, dostosowaną do indywidualnych potrzeb zwierzęcia.