Jak pokazują badania statystyczne przeprowadzone wśród Polaków, jeszcze dekadę temu bardzo popularnym gatunkiem domowego zwierzęcia trzymanym w czterech zacisznych kątach każdego z nas były psy. Obecnie czworonogi nadal są przez człowieka uwielbiane, ale w kontekście akurat narodu polskiego na czoło wysunęła się tendencja do inwestycji prędzej w koty aniżeli psy. By kot mógł się u nas w domu czy nawet niedużym metrażowo mieszkaniu w bloku czuć jak ryba w wodzie, musimy zapewnić mu należytą pielęgnację oraz odpowiednio o niego dbać. Jak zatem się za to zabrać w praktyce i skąd wiedzieć, że naszemu kotu coś dolega? Dowiesz się o tym, czytając poniższe fragmenty.
Kot, który choruje – i to w zasadzie niezależnie od tego, na jakie dolegliwości i schorzenia- może wykazywać dokładnie te same objawy, które ma chory człowiek. Podobnie z jego stanem zaawansowania choroby- można wydzielać różne stopnie zachorowania na daną dolegliwość, jak i zróżnicowaną intensywność.

Niemniej jednak nie zapominajmy, że leczenie człowieka a zwierzęcia, nawet kota wykazującego podobne do ludzkich symptomów, zawsze jest kompletnie inne. Co zatem wskazuje na fakt, że mamy do czynienia z chorym kocurem? Przede wszystkim kot zachowuje się zupełnie inaczej niż dotychczas, co z kolei rozumie się zwłaszcza jako pojawienie się ospałości, zmęczenia, stresu, drażliwości, reakcji obronnych, albo wręcz odwrotnie – aż takiego znużenia, że brak u niego instynktu skłaniającego do walki. Ponadto kota mogą dopaść zaburzenia rytmu ruchu, pracy serca, czy zwiększenie bądź zmniejszenie częstotliwości oddawania moczu czy wypróżniania się. Nawet u kotów zdarzają się omdlenia oraz drgawki, a jego sierść może powoli sukcesywnie blaknąć. Jest też dostrzegalny brak apetytu oraz nadmierne chudnięcie.
Artykuł dzięki: