Zwierzęta z gatunków kotowatych generalnie cechują się dość zagmatwaną i skomplikowaną naturą psychiczną. W konsekwencji tego, nie jest powiedziane, że nawet najbardziej powierzchownie zadbany kot będzie czuł się odpowiednio, przebywając na niewielkim metrażu. Powierzchnia, jaką standardowe odmiany kotowatych mają do wykorzystania w swych naturalnych siedliskach bazuje zwłaszcza na różnorodnych kryjówkach. Niestety, jeżeli nagle weźmiemy dzikiego kota z jego dzikiego środowiska nie powinno nas zdziwić, że na niedużej powierzchni po prostu przeżyje on coś w rodzaju traumy, czy silnego stresu psychicznego.
W zakresie notorycznego stresu, podobnie u kotów, jak i u człowieka, jest to duże zagrożenie ponieważ może ono za sobą pociągać szereg konsekwencji natury zdrowotnej. W szczególności syndrom chronicznego stresu weterynarze dostrzegają u kocurów.

Do czego to ostatecznie może prowadzić? Najczęściej mowa o rozwijaniu się wielorakich stanów zapalnych, ale też pojawiania się przypadków syndromu urologicznego. Jeżeli nie zdiagnozuje się w porę naszego czworonożnego pupila, musimy wiedzieć, że stres prowadzić może nawet do niedrożności cewki moczowej. W bardziej poważnych stadiach natomiast przekłada się to na poważne zagrożenia życia. Objawem pokazującym, że coś jest u naszego kocura nie tak jak być powinno, to przede wszystkim jego zmęczenie, osłabienie i ospałość, a także krew w moczu. Warto także regularnie nawadniać kota, aby przepłukiwał pęcherz moczowy, zmuszając go tym samy do pracy.
Artykuł dzięki: