Transport czworonoga wydaje się być zupełnie naturalnym zjawiskiem, bo przecież nie raz sami doświadczaliśmy tego na swojej skórze. Widzieliśmy też pewnie wielokrotnie, jak z siedzenia tylnego wystaje w oknie głowa czworonoga. Najczęściej problematyczne okazuje się przewożenie psa, ponieważ ze wszystkich domowych zwierzaków, ten jest zdecydowanie najbardziej kłopotliwy do przetransportowania. Powód? Głównie jego olbrzymia dynamiczność i ruchliwość oraz niekiedy naprawdę wielkie rozmiary. W gruncie rzeczy transport psa autem może być o wiele bardziej niebezpieczny niż się to powszechnie wydaje. Niekiedy wystarczy gwałtownie zahamować, a wypadek i to bardzo poważnych w skutkach gotowy. Jak się tego wyzbyć? Więcej w dalszych fragmentach.

Za poważne zagrożenie uznaje się przetrzymywanie swych pupili na kolanach w trakcie przemieszczania się autem. Nie jest również rozsądnym rozwiązaniem poruszanie się autem w momencie, kiedy pies jest na tylnym siedzeniu sam, bez czyjejś opieki i może się swobodnie przemieszczać. W końcu to zwierzę, za które ponosimy odpowiedzialność i które nawet najmądrzejsze, nie będzie na tyle rozumne, żebyśmy mogli mieć sto procent pewności, że nie zrobi w trakcie jazdy jakiegoś gwałtownego i nieprzewidzianego ruchu, który sprawiłby, że stracimy kontrolę nad pojazdem. W zasadzie mimo iż jest to niesamowicie ważna kwestia, mogąca niekiedy prowadzić do tragicznych w skutkach konsekwencji, niestety jednak w prawie ruchu drogowego nie ma na temat transportu zwierząt domowych żadnej reguły. Musimy wspomnieć, że jest jednakże zasada tycząca się ewentualnego upominania i wystawiania mandatów przez funkcjonariuszy policji. W gruncie rzeczy chodzi o podparcie się artykułem 60 pkt. 1 jaki wiąże się z zastosowaniem pojazdów w sposób, który wywoływałby jakieś realne zagrożenie dla osoby znajdującej się w środku auta, bądź poza nim.
Artykuł dzięki: